Najlepsze źródło wiedzy o fotografii dla pasjonatów i profesjonalistów – poradniki, inspiracje, testy sprzętu i blogi fotografów.

ZAŁÓŻ BLOGA

Praca za darmo - plaga?

  • Jakubkazmierczyk
    27.08.2012, 15:56 | Zgłoś nadużycie

    Często spotykacie się z ofertami pracy za darmo? Portale z ogłoszeniami są ich pełne, często proponuje się "barter". Co w ogóle sądzicie o pracy, gdzie robicie zdjęcia za darmo w zamian za "wzbogacenie portfolio"?
    Ostatnio znalazłem ogłoszenie, gdzie preferowaną formą rozliczenia był barter. Była to jakaś firma odzieżowa, więc odpisałem jakiej wartości ciuchy proponują w zamian za sesję w studio. Otrzymałem odpowiedź, że to, co firma "gwarantuje" to zdobycie doświadczenia, i właśnie to doświadczenie byłoby wspomnianym barterem. Krótko mówiąc - ja robię zdjęcia, a oni dają mi doświadczenie.
    Spotkałem się też z propozycjami wynajmu studia w zamian za umieszczenie linka na autorskiej stronie internetowej. Przykłady można mnożyć.
    Podzielcie się z nami Waszymi doświadczeniami i przemyśleniami!

  • Patryk
    Patryk
    27.08.2012, 16:28|Zgłoś nadużycie

    Oferty pracy za darmo należy zgłaszać tu:
    http://facebook.com/nie.fotografuje.za.darmo
    albo tu
    http://facebook.com/pages/Nie-pracuję-za-darmo/129852817071602

    Jakkolwiek drugi z w/w fanpejdży stawia na bardziej pokojowe rozwiązania, to zirytowane sytuacją środowisko fotografów z NFZD, mimo panującego tam hejtu dla kradzieży zdjęć oraz naciągania na pracę za darmo całkiem skutecznie ściga ogłoszenia wraz z ich autorami.
    Ogłoszenia albo same znikają albo grupa im pomaga.

  • ~MJK
    27.08.2012, 21:53|Zgłoś nadużycie

    Temat mocno kontrowersyjny. Nie da się jednak ukryć że na rynek wchodzi coraz więcej osób ze sprzętem , które zwyczajnie na zapłatę za ich "prace" , nie zasługują. To dla nich jakaś szansa na doświadczenie , a fakt że tych ofert jest dużo , oznacza że jest na to zapotrzebowanie. Z drugiej jednak strony panuje bzdurna opinia ; "teraz to każdy jest fotografem" , niepodparta żadną umiejętnością odróżniania poziomu produkcji. To jest szkodliwe , bo klienci sami sobie kopią dołek , zaniżając poziom usług na rynku. Ja jednak wierzę , że prawo wolnego rynku prędzej czy później zadziała i fakt dostępności sprzętu , doprowadzi do tego że każdy będzie miał aparat i samemu robiąc zdjęcia nauczy się odróżniać rzeczy dobre od słabych. Ja osobiście nie jestem zwolennikiem nagonki na drobnych klientów , których po prostu nie stać na profesjonalistę , ale chcą to za co (nie) płacą. Z doświadczenia wiem , że z takim klientem dużo lepiej się współpracuje i daje to dużo większe pole do popisu osobom kreatywnym. Dzięki temu , w ramach takiej współpracy powstają często dużo fajniejsze rzeczy , niż w wyniku pracy z klientem który słono płaci i ciągle chce coś poprawiać , tak naprawdę nie wiedząc po co ( pozdrawiam marketingowców ;). Ja trochę traktuję tę część rynku , jako swojego rodzaju szkołę , dla przyszłych profesjonalistów (kto chodził do szkoły foto , ten wie że to trochę strata czasu ). Czasy się zmieniają i mimo iż sam jeszcze zahaczam o "old way" , to w pełni zgadzam się z teorią Michaela Zelbela

    image

    .
  • QBALA
    QBALA
    27.08.2012, 22:54|Zgłoś nadużycie

    " Ja trochę traktuję tę część rynku , jako swojego rodzaju szkołę , dla przyszłych profesjonalistów (kto chodził do szkoły foto , ten wie że to trochę strata czasu ). "

    chodzę na Fotospokojną. Coś niby w tym racji jest, ale z technicznego punktu tez sie przyda wiedza komuś, jak nie jako fotograf to jako serwisant sprzetu itp.

    a co do tego psucia rynku przez ludzi kotryz pracuja za darmo- na dobra sprawe nie ma innego lepszego sposobu nauki niz praktyka, ale z drugiej strony szkoda ludzi ludzi ktorzy "naiwnie" biora takich "poczatkujacych profesjonalistow" jako jedynych fotografow na slubach, chrzcinach it. - czesto sie zdaza ze potem sie na nich to msci w dosc nie mily sposob (na klientow).

    ale niestety ten problem chyba jest nie do rozwiazania :P
    no chyba zeby komus wpadlo do glowy to zeby pozgarniac z rynku wszelaki sprzet fotograficzny,a dostep do niego dac tylko profesjonalistom.

  • ~Henio
    28.08.2012, 08:29|Zgłoś nadużycie

    Spokojna nie uczy(la) robienia zdjec. Sam ja skonczylem i dobrze to pamietam. Szkola o profilu fotograficznym ktora nie wymaga od ucznia robienia zdjec to smiech na sali. Chcesz ogarnac temat fotografii musisz isc wyzej. Nie ma innej rady. Poza tym pamietajcie. Fotograf uczy sie przez cale zycie. Ciezko to teraz zastapic np 5 latami technikum czy jakims kursem.

    Co do tematu. Chyba kazdy z nas ktorzy dzisiaj zarabiaja na fotografii ( mniejsze lub wieksze pieniadze, regularnie lub mniej ) fotografowal na poczatku swojej kariery za darmo. Ja tez przez to przechodzilem X lat temu. Po prostu balem sie odpowiedzialnosci i nie wierzylem w swoje umiejetnosci. A tak jest latwiej powiedziec klientowi jak sie cos skopalo - ma Pan przeciez to za darmo. I jak Qbala napisal - temat bedzie zawsze. To klient dyktuje warunki a fotograf albo sie zgodzi albo nie. A zawsze sie znajdzie jakis poczatkujacy ktory zrobi cos za darmo. Tylko potem musza o tym pamietac jak jedyna pamiatka ze chrztu dziecka beda plecy ksiedza lub nogi dziecka :P

  • ~gudi
    28.08.2012, 12:19|Zgłoś nadużycie

    Chyba dla Kuby chodziło o firmy które szukają fotografów za darmo a nie od tego że to fotografowie zaczynają za darmo
    To chyba jasne że taki zawód nie zaczyna się pierwszym wypadem od 2000 zł za ślub. Tak było jest i będzie taka fucha i nie plaga tylko więcej ludzi ma dostęp do sprzętu

    A jeśli chodzi o wszelakie firmy to piszą do ciebie dzwonią że oni chcą mieć galerię i dadzą link do twojego folio jeśli wykonasz coś za zadmo to jest plaga to jest chamstwo.
    Fotograf szukając czegoś za darmo chce się szkolić
    Firmy chcąc za freeko mieć coś co jest jej potrzebne chce wykorxzystać amatorów ogólnie fotografów

  • ~PEN
    28.08.2012, 12:51|Zgłoś nadużycie| wpis edytowany

    Ech... sam tak zaczynałem i pewnie wielu, wielu innych również. Najpierw zdjęcia za darmo dla znajomych i rodziny. Potem za jakieś drobne 50 - 100 zł. Nie, nie jestem profesjonalistą i nie wiem, czy kiedyś będę. Po prostu, od czasu do czasu robię zdjęcia. Raz za darmo, innym razem za 100 - 200zł. Niestety coraz trudniej jest wyżyć z fotografii lecz nie wiem tego z własnego doświadczenia tylko z relacji ludzi, fotografów, których poznałem. Obecnie dużo bardziej opłaca się prowadzić kursy, sprzedawać swoją wiedzę i przyczyniać się do mnożenia takich właśnie, pracujących za darmo fotoamatorów, niż samemu sprzedawać swoje usługi foto. Inną sprawą jest to, że wielu zleceniodawców, którzy oferują małe lub zerowe stawki to estetyczni ignoranci nie mający pojęcia o tym czego chcą.

  • ~WalDo
    28.08.2012, 15:56|Zgłoś nadużycie

    Czy praca fotografa czy jakakolwiek inna praca (np.praktyki studenckie) bez wynagrodzenia to zwykły wyzysk i tego typu zachowania powinny być prawnie zakazane :)

  • ~Kamil
    28.08.2012, 17:14|Zgłoś nadużycie

    Nie !!! Nie róbcie tego za darmo !!!

    Jeśli macie inną pracę i sprzedajecie zdjęcia za darmo tylko po to były w gazecie albo gdzieś indziej,to tym co z tego żyją zabieracie pieniądze na utrzymanie!!! I nie mają za co żyć (bo po co komuś płacić jak ktoś inny zrobi to za darmo)

  • gwyn
    gwyn
    28.08.2012, 18:39|Zgłoś nadużycie

    ~WalDo
    Czy praca fotografa czy jakakolwiek inna praca (np.praktyki studenckie) bez wynagrodzenia to zwykły wyzysk i tego typu zachowania powinny być prawnie zakazane :)

    Tylko, że praktyki studenckie działają najczęściej na zasadzie umowy pomiędzy uczelnią a pracodawcą i są de facto częścią procesu edukacji.

    Czym innym jest przyjmowanie "na praktyki" z obiecanką zatrudnienia i później spławianie ludzi ;)

    Odnośnie tematu... Mam wrażenie, że prawda leży gdzieś po środku. Jest gro ludzi/zleceniodawców, którym odpowiada bylejakość i chałtura i przez to szukają jeleni co odwalają robotę po kosztach.
    Niestety, jeśli coś ma być zrobione porządnie, to musi kosztować. Nie mam tutaj na myśli tylko sprzętu, ale często w cenę wliczone jest doświadczenie fotografa i gwarancja dobrze wykonanej pracy.

    Z drugiej strony, jest gro ludzi, którzy się po prostu nie cenią albo specjalnie zaniżają koszta, żeby się przebić na rynku i zaistnieć. Poza tym dostępność sprzętu jest o wiele lepsza, a wołanie zdjęć nie jest "czarną magią" jak w czasach analoga.

  • ~Seb
    28.08.2012, 18:55|Zgłoś nadużycie

    Jako ze siedze w branzy modowej bede strikte sie odnosil tylko i wylacznie do niej.

    Vogue za sesje nie placi albo placi marne grosze ale kazdy chce pracowac dla Vogue z prostej przyczyny budzety jakie sa przewidywane na sesje sa ogromne pracuje sie z najlepszymi ma sie dostep do najlepszych modelek stylistow mejkapistow itp. I moim zdaniem to dobry system bo ich sesje sa poprostu bez konkurencyjne.

    Fotograf mody zarabia na kampaniach, katalogach itp

    Magazyny sa dla promocji. Takie jest moje zdanie i w polsce jest tak samo magazyny placa raczej srednio ale :) za to marki odziezowe umia sypnac groszem.

    Ale wiem ze jest pelno agencji modelek dla ktorych fotografowie robia testy za darmo ale dla nich to nauka i obcowanie w prawie naturalnym srodowisku. Przeciez nikt nie da amatorowi zrobic kampanie na ktora wladowalo sie 50 tysi zeby on to najnormalniej w swiecie spartolil.

    Reasumujac na poczatku drogi nie widze nic w tym zlego.
    Powoli potem brac drobne kwoty za zlecenia. Pracowac z mlodymi markami itp. W koncu osiagnie sie sukces.

  • ~qwertum
    28.08.2012, 20:47|Zgłoś nadużycie

    To nie tylko zjawisko czy też tupet występujący w branży fotograficznej.

    Mam do czynienia z wydawnictwami i publikacjami z zakresu ogólnie pojętego prawa. Wydawnictwa tną obecnie wynagrodzenia dla autorów, a takie portale informacyjne jak Onet czy inne o mniejszym stopniu brukowości, oczekują, że jak napiszemy dobry tekst, to nasza nagrodą powinno być to, że nasze nazwisko pojawi się pod tekstem. Nie ma znaczenia czy napiszemy tekst wybitny czy byle jaki, rozliczenia są na podstawie ilości znaków nie wartości merytorycznej, co jest kolejną nieuczciwością w rozliczaniu takiej pracy.

    Sytuacja to pogłębia się. Jest to pasożytnictwo i zwykły wyrachowanie by komuś proponować pracę, żeby sobie mógł popstrykać na jakiejś imprezce albo napisać tekst dla portalu, którego 95% treści to dno. Zapewne autorzy piszą za darmo, taki też poziom treści.

    Fakty są takie, że w naszym kraju nie ceni się jakości, nie ceni się fachowości. To co u nas jest kiepsko opłacane mimo, że jest wykonane na doskonałym poziomie, na Zachodzie jest traktowane z poszanowaniem co przekłada się na wynagrodzenie. A wiem co mówię, bo dość dużo czasu spędziłem W USA i razi mnie niezmiernie z jaką pogardą traktuje się u nas ludzi, którzy mają jakąś wiedzę, wkładają w coś dużo wysiłku by było doskonałe.
    Jestem zażenowany wszechobecną bylejakością w Polsce, a ci co chcą wyjść poza ta bylejakość, są pacyfikowani przez ludzi z układami znajomościami, mimo, że wykonują swoją pracę fatalnie.

  • Łukasz Leśniewski

    Znajdzie się miejsce dla wszystkich, chodzi o to, czego klient potrzebuje. Jeśli nie zależy mu na jakości zdjęć, tylko np. na ilości (znacie te oferty typu "dostarczam wszystkie zdjęcia ze ślubu na płycie - min. 4000 sztuk":) to wybierze kogoś odpowiedniego dla siebie, jeśli zaś chce mieć porządne zdjęcia na stronie, które zwiększą mu sprzedaż albo piękne albumy ze ślubu, wie, że musi za to zapłacić.

  • ~kkm
    29.08.2012, 11:17|Zgłoś nadużycie

    Ja też zaczynałem w branży ślubnej i okolicznościowej za darmo. Miałem doświadczenie, bo fotografowałem wiele eventów dla firm (przez agencje - za pieniądze :)), ale foto ślubne jest czymś co zwyczajnie lubię robić i wierzę, że mam do tego smykałkę.

    Do ogłaszania się i wpłynięcia na rynek namówili mnie znajomi, których śluby fotografowałem. Pierwsze dwa śluby z ogłoszenia fotografowałem za darmo. Potem już zacząłem brać pieniądze.

    Konkluzja - szczerze mówiąc, jeśli ktoś wierzy w swoje umiejętności, ma odpowiedni sprzęt i odrobinę talentu, to darmówki są zdecydowanie lepszą formą auto-promocji i zdobycia doświadczenia niż second shooting.

    Wreszcie - jak coś ma być porządne musi kosztować. Pewnie tak. Niestety wystarczy przejrzeć portfolia niektórych "profesjonalistów" żeby się przekonać, że często usługa, która kosztuje, wcale porządna być nie musi.

  • ~PEN
    29.08.2012, 13:52|Zgłoś nadużycie

    ~kkm
    Niestety wystarczy przejrzeć portfolia niektórych "profesjonalistów" żeby się przekonać, że często usługa, która kosztuje, wcale porządna być nie musi.

    I tu zgadzam się w 100%. Rozstrzał jakościowy w realizacji usług fotograficznych (tu fotografowanie ślubne) jest ogrooooomny. Miałem okazję porównać (nie tak dawno temu) zdjęcia zrobione przez "profesjonalistę" na ślubie znajomego ze zdjęciami zrobionymi przez moją skromną osobę. "Profesjonalista" wziął 1000zł ja wziąłem butelkę weselnej wódki. Z tym, że różnicy w jakości nie zauważyłem (zdjęcia oglądałem gdy butelka wciąż była pełna).

  • ~root
    29.08.2012, 14:15|Zgłoś nadużycie

    za darmo na przykład pracuje się w GAZECIE na praktykach foto. i o ile są to praktyki o tyle smutne i biedne jest to, że po kilku miesiącach jeżdżenia niemal codziennie na materiały ale z własnej kieszeni nie usłyszy się nawet dziękuję. czy ja mówiłem coś o zwrocie kosztów : ) ? i te można by sobie w sumie darować wszak cel uświęca środki ale w GAZECIE do tego "ideowego" zdzierstwa dochodzi jeszcze zazdrość ludzi o wszystko co robisz i brak podejścia do praktykanta jak do partnera i kumpla po fachu. fotografowie traktują tam praktykantów jak potencjalnych wrogów i konkurentów. niestety wynika to z biedoty materialnej i mentalnej więc jest co zmieniać.

  • ~gerber
    29.08.2012, 19:29|Zgłoś nadużycie

    Jestem facetem który ma m.in kilka portalików lokalnych (to hobby a nie praca). Żaden z tego pieniądz. Jakiś owszem ale na pewno nie wystarczyłby na zatrudnienie fotografa/ów.
    Na początku działalności próbowałem oczywiście robić sam zdjęcia - ale czas na to nie pozwalał. Nie roztroję się. Widziałem zdjęcia "konkurencji". Na tym poziomie śmiało mogłem robić to sam. Zresztą zdjęcia z eventów, koncertów, konferencji, meczy to umówmy się... Nie o sztukę tu chodzi. Mimo że osobiście chciałbym to zmienić.
    Poprosiłem lokalnych fotografów o pomoc. Znalazło się kilku takich którzy opłaceni ryczałtem (kwoty rzędu 300-500zł) są co jakiś czas do dyspozycji na zasadzie Ty idź tam, ty tam a ty tam. Raz w tygodniu taki koleżka przejdzie się na mecz czy koncert czy sfotografuje ulicę i już...
    Ale do czego zmierzam. Chciałbym im płacić godnie. Np. pensja 7 tyś i dać pewność zatrudnienia ale sorry jak?
    Ludzie nie mają pieniędzy na nic. Na rynku jest taki kryzys że inne działalności padają jak muchy mimo milionowych obrotów. Ja np. w działalności handlowej nie mam komu co sprzedać i nikt nawet nie zwróci uwagi że dopłacam do interesu - nie bo nie. Nie ma na rynku pieniędzy. Nikt nie chce NIC kupić. Reklama to w ogóle leży i kwiczy.

    I w tym jest rzecz. Można się domagać wynagrodzenia i powiedzieć "spadajcie" ale można też potraktować to jako kontakt z klientem i nawiązanie pewnych relacji. Moi fotografowie mimo że zarabiają u mnie nędznie to non stop dostają ode mnie zlecenia - tylko dla nich - a to klub, a to reklama a to coś...
    To są wredne czasy. Zwłaszcza dla tych co Wam płacą.

    I jeszcze coś. Fotografia to moja pasja... Niestety nie stać mnie na nią. Może jeśli aktualne stawki są za niskie to pora się przebranżowić? Ja np nie fotografuje...

  • ~Baart
    30.08.2012, 20:13|Zgłoś nadużycie

    Odpowiadam, wg mojego rozeznania. Fotografia zainteresowała mnie ok. 2 lata temu. Wciągnęła mnie jednak tak mocno, że chciałbym w przyszłości zająć się tym na full time. Jeśli jestem na początku drogi i interesuje mnie rozwój i chcę być uczciwy, to nie wyobrażam sobie, żeby brać pieniądze od pierwszych klientów. Taka transakcja to dla mnie świetna okazja na zdobycie podstaw praktycznych i portfolio. Oczywiście, pozostaje również cała masa gości, którzy uważają się za mistrzów foto i nie przeszkadza im polityka naciągania. Jak wszędzie, są tu dwie strony medalu. Jedna to zaniżanie poziomu rynku a druga zdobycie wiedzy i budowa portfolio.
    Świadomy klient i tak sam wybierze.

  • ~mccat
    31.08.2012, 13:21|Zgłoś nadużycie

    Ci którzy marzą o czystym, ambitnym rynku, wolnym od fotografowania za darmo, to marzyciele i lunatycy :) Od zawsze są fotografujący za darmo i od zawsze klienci chcą uzyskać jak najniższą cenę. Główną przyczyny psucia rynku jest nie tyle paskudna złośliwość amatorów wszelkiej maści, ale raczej rozpowszechnienie taniego, świetnego sprzętu cyfrowego. Nic na to nie możemy poradzić. Walka na portalach facebookowych, te zabawne akcje to zawracanie kijem rzeki i totalna strata czasu. Zamiast walczyć ze zjawiskiem naturalnym, lepiej włożyć energię w doskonalenie swoich umiejętności oraz marketingu.

  • ~mirkeler
    31.08.2012, 21:47|Zgłoś nadużycie

    ~mccat
    Ci którzy marzą o czystym, ambitnym rynku, wolnym od fotografowania za darmo, to marzyciele i lunatycy :) Od zawsze są fotografujący za darmo i od zawsze klienci chcą uzyskać jak najniższą cenę. Główną przyczyny psucia rynku jest nie tyle paskudna złośliwość amatorów wszelkiej maści, ale raczej rozpowszechnienie taniego, świetnego sprzętu cyfrowego. Nic na to nie możemy poradzić. Walka na portalach facebookowych, te zabawne akcje to zawracanie kijem rzeki i totalna strata czasu. Zamiast walczyć ze zjawiskiem naturalnym, lepiej włożyć energię w doskonalenie swoich umiejętności oraz marketingu.

    Zgadzam się z Tobą !!!!

  • ~Wacek
    01.09.2012, 12:39|Zgłoś nadużycie

    cytat: "Główną przyczyny psucia rynku jest nie tyle paskudna złośliwość amatorów wszelkiej maści, ale raczej rozpowszechnienie taniego, świetnego sprzętu cyfrowego."

    Czyli powninno byc wprowadzone embargo na sprzedaz sprzetu tylko dla "profesjonalistow" hahahaha

    Prawdziwemu profesjonaliscie o dobrej reputacji i nic nie zaszkodzi i zawsze ma zapelnony grafik :)